20090225


Dzisiaj trochę udawałam kogoś innego i mama powiedziała, że wyglądam ładnie i pozwoliła mi uszyć u krawcowej sukienkę. Sukienka będzie w kolorach z grupy moich ulubionych, a mianowicie będzie to czerń i ultramaryna. Chyba jutro poszukam materiału. Jestem także bardzo wściekła bo od ponad godziny obrabiam jakiegoś dziada w fotoszopie i on jest w beznadziejnej jakości oraz bardzo mnie to frustruje, a także perspektywa, że muszę to zrobić jeszcze ze dwa razy jest też niedobra. Mogłam się nie ujawniać z tym, że kiedyś poświeciłam temu programowi połowę wakacji hmmm. Sądzę, że bycie uzależnioną od portalu twojapogoda.pl jest zgoła żałosne więc przestanę tam wchodzić. Wierzę mamie na słowo, że wiosna przyjdzie. Byłam szczęśliwa przez chwilę dziś, ale przez chwilkę tylko bo później to byłam już smutna właściwie i jeszcze mi nie przeszło. No i A ma jakieś paskudne choróbsko niezdiagnozowane jeszcze i pewnie w piątek nie przyjedzie więc sama będę musiała lumpeksowy maraton robić sobie. Tzn. muszę przyznać, że odrobinę się boję, że A tak naprawdę jest zdrowy, ale woli jechać do Warszafki niż do mnie, ale nie powiem mu o swoich obawach bo się obrazi. ;] Jutro jest koszmarnyfrancuski i mam jakiś sprawdzian z czasu zaprzyszłego (sic!), o którym generalnie nie mam pojęcia wcale, a książki moje zaginęły w okolicznościach niewyjaśnionych więc as always moja wiedza będzie się opierała na googlach. Jep

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz